wtorek, 11 listopada 2014

Rodzaje ciężarnych matek

Lubię siedzieć w sieci, a z racji drugiej ciąży po raz kolejny na różnych forach mogę obserwować zachowanie matek ciężarnych. Wiele z nich można pogrupować tworząc swego rodzaju klasyfikację. Co prawda każdy przeżywa ciążę na swój sposób, nie mniej jednak niektóre cechy i zachowania się powtarzają i to na ich podstawie postaram się stworzyć różne obrazy ciężarnych matek. 
Wpis proszę traktować z przymrużeniem oka ;) 

Matka Fashionistka

Matka, która ma świra na punkcie mody i wszystkiego co związane z nią. Wyprawkę starannie kompletuje, przeglądając najnowsze katalogi znanych firm-im drożej tym lepiej. Wózek oczywiście z najwyższej półki cenowej, najlepiej taki, który jest używany przez połowę hollywoodzkich gwiazd. Matka fashionistka nie kupuje ubrań ciążowych bo przecież są takie niemodne i wyglądają jak te z butików dla starszych kobiet. W zamian za to zakłada super modne dresy, opinające tuniki/bluzki czy sukienki-często za małe bo nie może pogodzić się z faktem, że rozmiar XS powinien pójść w odstawkę, przynajmniej na jakiś czas. Dziecko matki fashionistki będzie miało wszystko, mimo, że 90% z tych rzeczy jest zupełnie zbędnych ale przecież Anna Mucha i Victoria Beckham miały to na ostatnim spacerze z dziećmi, więc i ona też mieć musi, chociażby miała tego nie użyć. Smoczek z limitowanej edycji Lovi sprzedał się jak świeże bułeczki i matka fashionistka nie zdążyła kupić? To nic. Odpali allegro i godzinami będzie ślęczeć nad aukcjami żeby wyhaczyć jeden model i to za cenę dwukrotnie większą.

Matka Przewrażliwiona

Typ matki umartwiającej się na siłę. Całe dnie spędza na czytaniu co powoduje poronienie i przedwczesny poród. Czyta to na komputerze, leżąc z nogami do góry, bo przecież taka pozycja zapobiega skracaniu się szyjki macicy. Matka przewrażliwiona przyjmuje tone magnezu, nospy i innych witamin, profilaktycznie bez zaleceń lekarza, w ten sposób zapobiega skurczom macicy, których nawet nigdy nie doświadczyła. Skrupulatnie czyta każdą etykietę i sprawdza wpływ poszczególnych składników na ciążę. Matka przewrażliwiona dzwoni do swojego ginekologa codziennie, a wizyty umawia co 2 tygodnie. Przed każdym usg obgryza paznokcie i trzęsie się ze strachu. Matka przewrażliwiona śpi na lewym boku, przywiązana do łóżka, żeby przypadkiem przez sen się nie przekręcić. Nie chodzi do kina bo hałas może sprawić, że dziecko ogłuchnie, będzie nadpobudliwe lub wydali smółkę jeszcze w brzuchu, jedyne co robi to leży, je bio żywność i słucha godzinami Mozarta. Zwolnienie z pracy wzięła w tym samym dniu, w którym dowiedziała się o ciąży. Chyba nie chcecie wiedzieć co robiła gdy w 4tygodniu poszła na usg i jeszcze nie zobaczyła bijącego serca? 4 tygodnie później osiwiała wróciła do gabinetu-lekarz jej nie poznał. Ubrania ciążowe zakłada już odkąd ujrzała 2 kreski na teście ciążowym, przecież nie może nadmiernie uciskać brzucha.

Matka Wyluzowana

Typ matki, która zazwyczaj ma już jedno lub więcej dzieci. Taka matka nie przeżywa zbytnio ciąży, wykonuje podstawowe, niezbędne badania, pracuje dopóki może. Ciąża nie zaburza jej rytmu dnia (zazwyczaj),dzień jak co dzień. Oczywiście nie oznacza to, że totalnie olewa ciążę, po prostu nie uważa, że trzeba się przez nią pieścić, czy nadmiernie rozczulać. Póki wszystko jest okej stara się nie burzyć równowagi, którą do tej pory udało jej się zbudować. Matka wyluzowana wyprawkę dla malucha ma zazwyczaj po starszym dziecku, od znajomych bądź kupuje rzeczy używane, praktyczne i przydatne. Dokładnie obmyśla każdy zakup i jego funkcjonalność w życiu codziennym. Ciążowe ubrania są jej zbędne, najlepiej czuje się w legginsach i jakiejś bluzce, które od czasu poprzedniej ciąży stały się jej stałym elementem garderoby. Matka wyluzowana nie czyta gazet typu Mam Dziecko czy Mamo To Ja-uważa to za zbędny element jej życia i strata czasu, teoria nie równa się praktyce.

Matka Rozsądna

Matka rozsądna to matka bardzo aktywna. Wie, że ćwiczenia dobrze wpływają na dziecko i poród. Oprócz tego czyta mnóstwo poradników oraz artykułów na temat ciąży i dziecka. Listę wyprawkową przygotowuje przez 20tygodni ciąży, rozważając wszystkie za i przeciw danego produktu. Najulubieńszą stroną matki wyluzowanej, zaraz po stronach poradnikowych, jest ceneo-może wtedy wyhaczyć coś taniej. Matka rozsądna uwielbia planować, posiada 10 kalendarzy zapisanych po brzegi. Jest zarówno księgową, trenerką i położną. Oczywiście chodzi na zajęcia ze szkoły rodzenia, oddechy ćwiczy odkąd się dowiedziała jak to robić. Chodzi także na jogę. Matka rozsądna ciążowe ubrania kupuje dopiero wtedy kiedy musi, lub też sama sobie je szyje dzięki czemu nie nadwyręża domowego budżetu-wszak takie ubrania później się nie przydadzą. 

Matka Wariatka

Mój ulubiony typ. Taka matka żyje ciążą. O pozytywnym wyniku ciąży dowiedziała się 2tygodnie po zapłodnieniu. Od tego czasu codziennie czyta strony typu "tydzien po tygodniu", codziennie robi sobie zdjęcia brzucha, codziennie zapisuje w kalendarzu wszystkie objawy ciąży. Jeśli chcesz z nią porozmawiać na inny temat to lepiej się wstrzymaj. Ona niestety nie potrafi rozmawiać o niczym innym. Wie, w którym tygodniu dziecko zaczyna słyszeć czy widzieć, wie kiedy serce zaczyna bić, kiedy dziecko porusza palcem czy kiedy sika, ona wie wszystko. Zna na pamięć wykres wagowy i miarowy dziecka dzięki czemu po kontrolnym badaniu usg jest w stanie dokładnie określić czy jej dziecko będzie duże czy też małe w czasie porodu. Matka wariatka umie określić umiejscowienie dziecka w brzuchu, wie gdzie ma główkę, gdzie kopie nogami, kiedy się rozciąga. Gdyby mogła zrobiłaby sobie studia położnicze z palcem w tyłku, bo wie dużo więcej niż przeciętny ginekolog-położnik, mogłaby wtedy sama odebrać sobie poród, naciąć krocze, zaszyć czy wykonać cesarskie cięcie.

Matka Normals

Czyli takie połączenie tych wszystkich cech wyżej wymienionych. Na szczęście chyba najliczniejsza grupa matek ciężarnych. Matka normals jest jednocześnie matką rozsądną, która stara się kupować sobie i dziecku wszystko co jest niezbędne, stara się też aby było to w miarę ładne rozumując jak matka fashionistka, jednak nie zabiega o jakąś rzecz wypatrując najnowszych katalogów czy ofert w sklepach. Matka normals wie w którym tygodniu ciąży jest aktualnie i na jakim etapie rozwoju jet mniej więcej jej dziecko jednak nie przesadza z przyswajaniem wiadomości jak to robi matka wariatka. Ona raczej stara się żyć normalnie i cieszyć się błogosławionym stanem. 

O ostatnim typie matek, a raczej osób, które na to miano nie zasługują nie będę pisała, po co psuć sobie humor :) ? 

A Wy jakie znacie typy matek?

poniedziałek, 20 października 2014

Wyprawka dla noworodka

Co prawda jeszcze nie minęła u mnie nawet połowa ciąży, zaczynam intensywnie myśleć o wyprawce dla maluszka. Po starszym synu nie zostało mi nic oprócz wielkiej wanienki, siedziska do kąpieli oraz łóżeczka turystycznego, większość pooddawałam, część sprzedałam myśląc, że jeszcze długo nie będzie mi dane zostać mamą po raz 2.

W internecie można znaleźć mnóstwo list dotyczących zakupu wyprawki dla dziecka, wiele sklepów proponuje młodym rodzicom skomponowanie takowej. Rodzice oczekujący dziecka wpadają w zakupowy szał, zwłaszcza przy pierwszym dziecku, później niestety okazuje się, że milion z zakupionych rzeczy nie nadaje się do niczego, tylko ładnie wygląda.

U mnie syn zweryfikował zapotrzebowanie na dane produkty, dlatego teraz wiem co mam kupić, a czego unikać na sklepowych półkach.

Zacznijmy od ubranek, bo to zazwyczaj pierwsze co kupują przyszli rodzice.
Jaki rozmiar wybrać? Większość osób kupuje ogrom ubranek w  rozmiarze 50-56, co jest dużym błędem bo tak naprawdę rozmiaru 56 będziemy używać kilka dni, albo nawet wcale jeśli maluszek okaże się duży. Dobrze jest się zaopatrzyć w  parę szt bodziaków czy pajacyków. Więcej ubranek będziemy potrzebować w rozmiarze 62, przeciętnie w użytku są około 2-3miesiące, a nawet więcej jeśli dziecko nie rośnie szybko. Ile sztuk? Zależy od Was, od tego czy zamierzacie prać codziennie i zmieniać ubranko gdy znajdzie się na nim jedna plamka śliny. Jeśli wszystko pójdzie dobrze malucha będziemy przebierać 2-3razy dziennie, rano, opcjonalnie po południu jeśli dzieciakowi się uleje i wieczorem po kąpieli. Przyjmijmy, że pierzecie co 3 dzień co daje nam 4 dni po 3szt ubranek=12, ale trzeba uwzględnić różne sytuacje dlatego dodatkowe 10szt trzeba mieć w zapasie.
Najprzydatniejsze są body, szybko się je zakłada, łatwo zmienić pieluszkę. Drugimi co do przydatności są pajacyki, dają poczucie bezpieczeństwa maleństwu bo materiał styka ciałka, są urocze i ciepłe, trochę wolniej się je zakłada i trochę ciężej zmienia się pieluszkę, dlatego ja głównie zakładałam je na noc. Oprócz takich podstawowych ubranek trzeba się także wyposażyć w dodatki-skarpetki, czapeczki czy szaliczki (zależy od pory roku), ale tego nie trzeba dużo 2-3 czapeczki oraz kilka par skarpetek. Absolutnie odradzam kupowanie kaftaników, podwijają się, niewygodnie się je zakłada i w ogóle same nie dla nich. Nie polecam także pół śpiochów, lepsze i praktyczniejsze w użyciu będą zwykłe spodenki/getry.  Poza tym dobrze mieć 2 bluzy/sweterki oraz jedną kurteczkę/kombinezon (również zależy od pory roku). Butów noworodki nie noszą. Z ubranek to tyle, naprawdę więcej nie trzeba, lepiej zainwestować w większą ilość pieluch.

Akcesoria:
Wielu osobom się nie przydaje, ja za to sobie chwalę-becik, jest naprawdę świetny, Daniel uwielbiał być w niego zawinięty, lepiej spał i był spokojny.
Kocyk, najlepiej 2-3sztuki.
Pieluszki tetrowe-5-10szt.
Nożyczki-najlepiej sprawdzą się te z zaokrąglonymi końcówkami, maleńkie rączki są jeszcze mało skoordynowane, rzadko dziecko współpracuje, będziemy mieć pewność, że nie zahaczymy ostrzem o delikatną skórę malucha. 
Grzebyk, nadaje się dla małych włochaczy. Szczotki nie polecam, ona nie czesze tylko przylizuje włosy. 
Laktator, zachęcam do kupna elektronicznego, wydatek jest większy ale jest bardziej komfortowy. Miałam ręczny i nie sprawdzał się dobrze. 
Wiaderko do kąpieli/wanienka. Z Danielem miałam wanienkę, nie była wygodna, musiałam się schylać, syn czuł się w niej źle bo była zbyt duża i nie miał poczucia bezpieczeństwa, tym razem wybieram wiaderko do kąpieli. Można wybrać dogodną pozycję do kąpieli, dziecko układa się w pozycji embrionalnej, czuje się dobrze, a dodatkowo pomaga na kolkę :) 
Termometr do wody-co prawda jest opcjonalny ale warto go mieć, zwłaszcza przy pierwszym dziecku w pierwszych dniach życia kiedy jeszcze nie wiemy jaka temperatura nie będzie szkodziła, potem będziemy na tyle wprawieni, że spokojnie wyczujemy to ręką czy łokciem,
Ręcznik kąpielowy, zachęcam do zakupu tego z kapturkiem, naprawdę się przydaje, dobrze jest mieć ich 2 sztuki :) 
Jeśli planujesz karmienie piersią absolutnie nie kupuj żadnych butelek, w razie kryzysu nawet nie pomyślisz o podaniu jej maluchowi, jeśli jednak z góry zakładasz, że będziesz karmić mlekiem modyfikowanym wystarczy kupić 2-jedną małą i jedną większą.
Jeśli już jesteśmy w temacie butelek, można kupić sterylizator oraz podgrzewacz, oszczędzają trochę czasu. 
Przewijak-tutaj jest kwestia sporna, ja wolałam przebierać syna na łóżku, w dogodnej dla mnie pozycji, poza tym czułam się bezpieczniej mając maluszka na obszernej, płaskiej powierzchni także dla mnie to zbędny zakup. 
Łóżeczko-mamy turystyczne, jest praktyczniejsze i przydaje się na wyjazdy, jest równie dobre dla malucha co drewniane, a nawet bezpieczniejsze z racji braku szczebelków.  Niezbędne akcesoria do łóżeczka chyba zna każdy-materac, pościel i ewentualnie ochraniacz.
Wózek-nie polecam wózka 3w1. Lepiej zaopatrzyć się w zwykłą gondolę i zainwestować w dobrą i porządną spacerówkę. W gondoli dziecko jeździ krótko, średnio 4-6mcy, w spacerówce nawet ponad 2 lata. Wózek spacerowy dołączony do zestawu jest dość toporny, ciężki i niewygodny, naprawdę, znam mało osób, które używają go, szybko przesiadają się do innego, mniejszego i praktyczniejszego. 
Fotelik do auta
 
Kosmetyki:
Na pewno delikatny płyn do kąpieli/mydełko. Jeśli dziecko jest zdrowe nie kupujcie emolientów, nie przyzwyczajajcie skóry dziecka do tego typu kosmetyków, dziecko musi przywyknąć do tego, czego będzie używał przez większość życia.
Oliwka dla dzieci, przydaje się zawsze, w mniejszym lub większym stopniu ale powinniśmy mieć pod ręką. 
Maść na odparzenia-stosuje się w razie zaczerwienienia pupy, nigdy zapobiegawczo, z tej samej przyczyny co emolientów, skóra dziecka musi się przyzwyczajać do otoczenia.
Krem na każdą pogodę/balsam-do codziennej pielęgnacji.
Chusteczki nawilżane-kilka paczek, naprawdę się przydają, najlepszy skład mają ekologiczne bądź rossmannowskie babydreamy :) 
Pieluchy-rozmiar 1 zarezerwujcie sobie na okres szpitalny, wystarczy jedna paczka.  Zaopatrzcie się w kilka paczek rozmiaru 2, trochę będą w użyciu. 
Puder-opcjonalnie, według mnie lepsza jest mąka ziemniaczana. 
Sól fizjologiczna-do przemywania małych oczek.
Aspirator do noska-nie warto bawić się w gruszki.
Woda morska do nosa-warto mieć w zapasie.



I tyle, moim zdaniem. Nie jest tego dużo. Warto zaczynać kompletowanie wyprawki już w połowie ciąży, wydatki rozłożą się i nie odczujemy tak bardzo tego po kieszeni :)

Mam nadzieję, że lista się komuś przyda.



środa, 8 października 2014

Spacerkiem przez Jesień

Uwielbiam początek jesieni, liście powoli opadają, słoneczko jeszcze przygrzewa, czasem powieje chłodny wiatr. Chociaż większość jesieni zawsze spędzam w łóżku bo jestem chorowitkiem strasznym, zdarza mi się czuć lepiej i wynurzyć z domowych pieleszy by zażyć odrobiny magii Polskiej Złotej Jesieni. 

Trawę zdobią piękne liście, na razie żółte, z czasem spadną też czerwone, brązowe. Pająki wiją pajęczyny,  w które wplątują się piórka, paproszki, muchy, a rano krople wody. Ludzie zakładają długie kalosze i wybierają się do lasów na grzyby. Dzieci zbierają żołędzie i kasztany. Cmentarze zaczynają być sprzątane, oblegane i pięknie świecące w nocy.

Pięknie jest :) Dopóki nie zacznie padać i nie zrobi się szaro, buro i ponuro, piękne liście zostaną przygniecione przez błoto, drzewa będą łyse i zamiast spadających liści będą spadające krople deszczu bądź płatki śniegu, albo jedno i drugie co by człowiek za dobrze się nie poczuł.. :) Na szczęście na razie świeci słonko więc można korzystać. 

Wrzucam kilka zdjęć z naszych ostatnich spacerków :) W miarę upływu czasu postaram się robić kolejne notki by ukazać piękno tej pory roku :) 



























piątek, 3 października 2014

Warsztaty Mamo To Ja

Warsztaty Mamo To Ja to cykl bezpłatnych spotkań dla mam w ciąży i rodziców z dziećmi, które nie ukończyły jeszcze 1 roku życia.
Byłam na tych warsztatach już 4 raz. 
Pierwszy raz zawitałam na tym spotkaniu jeszcze w ciąży z Danielem-w ósmym miesiącu. 
Bardzo mi się podobało, dowiedziałam się co nieco, otrzymałam masę próbek i nawet wygrałam laktator ręczny Lovi :) 


Kolejne wydarzenie w Lublinie było kiedy Daniel skończył 2 miesiące. Również się wybrałam by nieco odświeżyć informacje, a i spędzić miło czas w fajnym gronie mamusiek oraz organizatorów i wykładowców. Wtedy również udało mi się wygrać coś fajnego-zestaw kosmetyków dla mamy marki Jeleń.


Poprzednie dwie edycje warsztatów były przeznaczone głównie dla kobiet w ciąży, myślałam, że będę wtedy już po raz ostatni ale organizatorzy zmienili koncepcję i podzielili wydarzenia na dwa bloki i utworzyli taki, który jest skierowany dla maluchów. Znów byli w Lublinie, a że takich spotkań jest tu mało i rzadko można spędzić czas w nieco innej formie niż codziennie, także się wybrałam. 

Spotkanie było bardzo przemyślane, organizatorzy zapewnili przewijaki, worki na pieluszki, kąciki zabaw dla maluchów z ładnymi kolorowymi zabawkami-największą furorę robiły grzechoczące jajka, gdy każde dziecko wziął takie jajo i potrząsało, ciężko było usłyszeć co wykładowcy do nas mówią :D Oprócz tego była ogólnodostępna woda Mama i Ja (polecana przez Instytut Matki i Dziecka) oraz musy owocowe HiPP. Tutaj także nie wyszliśmy z pustymi rękoma, zdobyliśmy wyróżnienie w konkursie skojarzeniowym oraz wylosowano naszą ankietę, którą zbierali przedstawiciele firmy Marko. Pierwszą nagrodą był zestaw produktów HiPP-2 musiki owocowe, słoiczek oraz euti z dwiema łyżeczkami, drugą piesek Patrick od K's kids




Na kolejne warsztaty nie poszłam, Daniel był już za duży, a w ciąży nie byłam więc bym nie skorzystała :) Natomiast wczoraj, z racji zaciążenia, z chęcią się wybrałam, tym razem na blok dla ciążówek. Podążając za wskazówkami organizatorów przygotowałam się do warsztatów robiąc pracę konkursową w domu. Tematem pracy miało być skojarzenie z hasłem "Mamo To Ja".
Przychodząc na warsztaty podzieleni zostaliśmy na 3 grupy po około 40-50 osób (tak na oko)
Każda grupa wchodziła do innej sali, w której prowadzone były poszczególne wykłady. 
W pierwszej części prowadzone były wykłady z żywienia niemowląt(bardzo przydatne) oraz ochrony, wspieraniu i rozwoju malucha już od poczęcia-fajnie brzmi ale niestety odniosłam wrażenie, że to tylko reklama suplementów Omegamed, teoretycznie była wzmianka o zalecanych dawkach zażywania witamin oraz na co one wpływają ale ja już to wiedziałam, od lekarza, może dlatego ten wykład okazał się dla mnie mało ciekawy, oczywiście nie mam nic przeciwko, w końcu warsztaty są bezpłatne, organizacja kosztuje, jakoś te koszty muszą się zwrócić.
Po godzinnym siedzeniu mieliśmy 10minutową przerwę, podczas której musieliśmy przenieść się do sali numer 2, w której opowiadano o bankowaniu krwi pępowinowej-fajna sprawa ale trochę droga :( oraz przeprowadzono 45minutowy kurs pierwszej pomocy. Z pierwszej pomocy nie skorzystałam, byłam z Danielem, przeszkadzał więc z nim wyszłam bo cóż innego zrobić mogłam? Przecież go nie przywiążę i nie zaknebluję :) 
Po mini kursie i kolejnej przerwie trzeba było przejść do sali numer 3. Tutaj mówiono o pielęgnacji niemowląt oraz ich bezpieczeństwie. Z pielęgnacji także nie skorzystałam (to na szczęście umiem więc nie było mi tak bardzo szkoda), na szczęście o bezpieczeństwie mogłam posłuchać.

Po wykładach czas był na najprzyjemniejszą część warsztatów-konkurs. 
Moja praca wyglądała tak :
M jak Mama-obrazek mamy z dzieckiem i mamy w ciąży
A jak Akceptacja-obrazek mamy, która tuli niepełnosprawne dziecko
M jak Miłość-obrazek splecionych rąk rodziców i stópki noworodka
O jak Opieka-obrazek mamusi, która kładzie dziecko na ramieniu po karmieniu
T jak Tata-obrazek tatusia z dwójką pociech
O jak Obdarowywać-obrazek dwóch maluchów, które się całują
J jak Jesteś-obrazek szczęśliwej kobiety, która starała się o dziecko i w końcu się udało(trzyma test ciążowy)
A jak Azyl-obrazek przytulającej się, szczęśliwej rodziny

Poświęciłam na zrobienie pracy około 2-3h, praca była zszyta złotą nicią, taka forma książeczki :)
I warto było ponieważ wygraliśmy dzięki niej nagrodę główną- fotelik samochodowy marki RECARO, fotelik reklamowany jako najbezpieczniejszy na rynku. Ucieszyłam się ogromnie ponieważ przyda się on bardzo dla drugiego bąbla.

Jak widzicie fart nam dopisuje, ale jak to się mawia, głupi ma zawsze szczęście :D

Podsumowując:

Warto przyjść na warsztaty, pierwsza pomoc, pielęgnacja, żywienie to bardzo ważne i przydatne informacje, które z pewnością wykorzystacie w życiu codziennym. Oprócz tego można poznać nowe osoby, porozmawiać ze specjalistami, otrzymać darmowe próbki oraz foldery, ulotki, bony zniżkowe, a nawet wygrać cenne nagrody :) 

Warsztaty jeszcze trwają, można się zapisać przez stronę www.warsztaty.mamotoja.pl






wtorek, 30 września 2014

USG genetyczne-na czym polega?

Zachodząc w ciążę trzeba liczyć się z ogromem badań. Comiesięczna morfologia i mocz, badania pod kątem chorób wenerycznych, zakaźnych, a także USG czyli badanie ultrasonograficzne umożliwiające nam zobaczenie dziecka. 
Takie badanie nie  jest jednak robione po to żeby sprawić przyszłym rodzicom przyjemność, a po to by sprawdzić czy z maluchem wszystko w porządku. 
Pierwsze USG kobiety wykonują zazwyczaj między 4-9tygodniem ciąży, takie badanie ma na celu sprawdzenie czy w ogóle doszło do zapłodnienia i czy widać już akcję serca. Ponieważ dziecko mierzy wtedy około 1cm ciężko jest zobaczyć coś więcej. 

Między 11 a 14tygodniem ciąży wykonuje się kolejne badanie USG, nazywa się je genetycznym.
Podczas takiego badania mierzy się maluszka, sprawdza wszystkie narządy, akcję serca i najważniejsze- obecność kości nosowej oraz grubość fałdu karkowego (NT).
Dlaczego jest to ważne? Dzięki obecności kości nosowej oraz wartości NT>2,5mm można wykluczyć wiele chorób genetycznych, co prawda nie jest to pewne w 100% (taką pewność można zyskać wykonując badania inwazyjne lub dopiero po porodzie), jednak w razie każdej wątpliwości można zostać skierowanym na dokładniejsze badania do specjalnych poradni. 
W dzisiejszych czasach możliwa jest nawet operacja dziecka w łonie matki, co umożliwi mu spokojne i zdrowe przyjście na świat dlatego warto wykonywać dokładne badania i nie wzbraniać się przed nimi, usg nie szkodzi dziecku, wręcz przeciwnie. 

Usg genetyczne jest w 100% refundowane przez NFZ, jeśli otrzyma się skierowanie od lekarza, który ma podpisany kontrakt z NFZ-em, prywatny lekarz weźmie od 100-300zł (średnio).

Kolejne badanie genetyczne przeprowadzone będzie mniej więcej w połowie ciąży, między 18 a 24 tygodniem ciąży, widoczność narządów jest wtedy najdokładniejsza i umożliwia to ich dokładną ocenę 

Poniżej zamieszczam zdjęcia naszego bąbelka z usg genetycznego, wykonanego w 13tygodniu ciąży.

 CRL- długość ciemieniowo-siedzeniowa dziecka. 
Zdjęcie obrazuje widok dziecka z lewego profilu.

 BDP- wymiar poprzeczny główki. 
Na załączonym zdjęciu widać prawidłowy obraz mózgu dziecka oraz obwód główki.

 Wykaz bicia serca- FHR.

 NT-przezierność fałdu karkowego. 
Prawidłowa wartość powinna być niższa niż 2,5mm.

Obraz główki z przodu, widoczna kość nosowa(zaznaczona strzałką)
Brak kości nosowej jest charakterystyczny dla Zespołu Downa.


Mam nadzieję, że przybliżyłam trochę przyszłym mamom jak to wygląda :)

sobota, 27 września 2014

Casting do filmu Wołyń

Od października zaczynają się zdjęcia do nowego, polskiego filmu "Wołyń". Film będzie kręcony u mnie w mieście, w Muzeum Wsi Lubelskiej (Skansen). 

Kto historię o Masakrze na Wołyniu zna, ten wie, że mordowano tam wszystkich, także maleńkie dzieci(a kto nie zna odsyłam do wikipedii), dlatego oprócz dorosłych do obsady poszukiwano także maluchy (1-3l). Na facebooku przeczytałam, że szukają chłopców, wysłałam zdjęcia i zostałam zaproszona wraz z Danielem na casting.

Casting miał się odbyć w godzinach 12-17, w Akademii Teatralno-Wokalnej. My pojechaliśmy o 13:30, a o 14:00 już byłam na miejscu. 
Nie było dużo dzieciaków ( w sumie do godziny 15:00 przybyło tylko około 20 osób ), przed nami było 5 osób. Kolejka szybko się przesuwała. 
Na początku musieliśmy wypełnić krótką ankietę-imię, nazwisko, wzrost,rozmiar ubranek, kolor oczu, alergie, czy posiadamy zwierzątka oraz czy jesteśmy dyspozycyjni. Potem już tylko czekaliśmy aż poproszą nas do oddzielnego pomieszczenia na przesłuchanie.
W końcu nadeszła nasza kolej. Z korytarza przeszliśmy do ogrodzonego kotarą pomieszczenia(mała scena teatralna). W środku był pan kamerzysta/fotograf oraz miła pani, która instruowała co ma robić Daniel. 

"Przesłuchanie" trwało dosłownie 3-4min. Daniela zadaniem było podniesienie piłeczki ze schodków, siad na schodkach, następnie siad na krzesełku  (po lewej stronie sceny) i potem siad na drugim krzesełku, które znajdowało się po prawej stronie sceny. Początkowo nie chciał iść na prawo, ale miła pani położyła książeczkę ze świnką Pepą i tak się zerwał, że o mało się nie przewrócił na prostej drodze, a z krzesła spadł :D Potem kazano mu usiąść na środku sceny, mniej więcej między krzesełkami i chwilę posiedzieć z piłeczką. I tyle. 
Miła pani nam podziękowała, zabrała Danielowi piłeczkę i książeczkę i zaczęło się wycie... musiałam przekupić dziecko i powiedzieć, że kupię mu jakąś zabaweczkę-oj ja wyrodna. No i na moje szczęście w Biedronce akurat trwa promocja na książeczki ze świnką Pepą :D
Ubraliśmy się, podziękowaliśmy, powiedzieliśmy do widzenia i poszliśmy. 

Casting nie był męczący, może dlatego, że czekaliśmy 40min na swoją kolej, a spodziewałam się siedzenia co najmniej ze 2 godziny. Szkoda, że nie dali uczestnikom chociaż wody ( musiałam ganiać za Danielem i chciało mi się pić ), dlatego na następny casting wyposażę się w jakąś wodę i przekąskę.
Wydaje mi się, że organizatorzy nie przewidzieli za bardzo możliwości maluchów, przejścia były wąskie więc krzesełka do siedzenia ( na których praktycznie nikt nie siedział bo ganiał za dzieciakami) były ciągle przesuwane, przewracane. Do tego kazano nam uciszać maluchy bo w pomieszczeniu obok trwały nagrania...

Szczerze się zastanawiam czy pójdziemy kiedykolwiek na kolejny casting, myślałam, że będzie wesoło, że będzie to lepiej zorganizowane pod kątem maluchów i Daniel będzie się świetnie bawił, a tymczasem potraktowano go i inne dzieciaki, jak dorosłych. Trochę żałuję, bo te 40min mogliśmy poświęcić na zabawę w sali zabaw no ale teraz już nie ma co gdybać, przynajmniej sprawdziłam jak to wygląda :)

W ciągu tygodnia mają się do nas odezwać z decyzją, zobaczymy czy Danielek się spodobał :D 


Pozdrawiamy! :)


sobota, 20 września 2014

Wyprawa do Kazimierza Dolnego

19.09 ciotka S. zabrała nas na wycieczkę. Zdecydowaliśmy się na Kazimierz Dolny, małe miasteczko położone 50km od Lublina. 
Po godzinie wesołej drogi dotarliśmy do bardzo klimatycznej mieściny, pełnej widoków, zabytków i  straganów z mnóstwem pamiątek :)
Najpierw poszliśmy coś zjeść. Cenowo wygląda to bardzo różnie, za danie dla dorosłych średnio  trzeba zapłacić 30-40zł (mięso, ziemniaki, surówka). Dla dziecka dania oscylowały między 10 a 20zł. Danielowi  wybrałam frytki wraz z panierowaną piersią, porcja była spora i spokojnie  dorosły by się nią najadł. 
Po zjedzeniu obiadu był czas na zwiedzanie, tutaj należy powiedzieć, że jeśli kiedyś będziecie się wybierać do Kazimierza koniecznie załóżcie wygodne buty, bez obcasów-drogi pokryte są kocimi łbami i innymi nierównościami. Najpierw dotarliśmy na rynek.  Na samym jego środku stoi studnia, jest to studnia z kilkuset letnią historią. Cały plac otoczony jest pięknymi kamienicami, które ochoczo zapraszają turystów do otwartych w nich sklepów, lodziarni czy restauracji. 
Nas skusiła lodziarnia ( 1 gałka 2,5zł, wafelek duński 1zł ). Danielowi wybrałam lody o smaku gumy balonowej i iście fluorescencyjnym, niebieskim kolorze, sobie wzięłam malinowe, ciasteczkowe i orzechowe. Malinowe były przepyszne, smakowały jak zmielone maliny ze śmietanką, ciasteczkowe były bardzo słodkie natomiast orzechowych nie dojadłam, porcje były dość spore. 
Po wyczyszczeniu Daniela ruszyliśmy nad Wisłę by pooglądać statki. Z bulwaru nad Wisłą bardzo ładnie widać ruiny zamku, które owiane są legendami, podobno w tym zamku straszy.
Gdybyśmy mieli więcej czasu, siły i lepszy wózek z pewnością wybralibyśmy się na Górę Trzech Krzyży, to jednak zostawiliśmy na następny raz :)

Miasto jest idealnym miejscem na aktywny, rodzinny wypoczynek, widać tu wiele gór, pagórków, lasów, Wisłę. Panuje tu uzdrowiskowa, małomiasteczkowa, przyjazna atmosfera. Znajduje się tu mnóstwo zabytków i pięknych kamienic, które warto zobaczyć. Dłuższy pobyt może nudzić ponieważ miasteczko jest małe, natomiast fajnie jest się tu wybrać na jeden dzień i oderwać od rzeczywistości, która otacza nas na co dzień.

Serdecznie polecam odwiedzenie Kazimierza Dolnego jeśli chcecie spędzić czas miło, przyjemnie i spokojnie :) 








A Ci, którzy nie mają możliwości się wybrać, a są ciekawi widoków, zapraszam na wirtualny spacer po miasteczku: 

http://zwiedzajlubelskie.pl/kr/kazimierzdolny_rynek_duzy



sobota, 13 września 2014

Zrozumieć ciężarną

Dzwoni do mnie przyjaciółka i opowiada o rozmowie ze swoją siostrą ( początki ciąży ):
-Halo
-(płacz  w słuchawce)
-Czemu płaczesz? 
-Nie wiem...
I tak przez kilka miesięcy. 

Hormony w ciąży to jedna wielka tykająca bomba. Ze wzruszonej, kruchej istotki w mgnieniu oka robi się diabeł o piekielnie czerwonych oczach, zmarszczonym czole i skrzecząco-krzycącym głosie. 
Mimo, że znasz osobę długo i jesteś w stanie przewidzieć jej reakcję, w ciąży może się to zmienić.

Dlaczego ciąża jest okresem, w którym ciało przeżywa prawdziwą rewolucję hormonalną? Wszystko dla dobra maleństwa, które potrzebuje teraz specjalnej ochrony ze strony organizmu kobiety.
Wzrasta poziom hormonów, a także rozpoczyna się produkcja nowych. Jest do potrzebne do stworzenia optymalnych warunków do rozwoju dziecka. Dlatego tak wiele kobiet z problemami hormonalnymi ma większe szanse na niepowodzenie z zajściem i utrzymaniem ciąży. 
Dlatego drogi tatusiu, "zanim powiesz sobie dooość" bierz pod uwagę, że to wszystko dla dobra Twojego potomka, to kiedyś minie. Wspieraj mamę swojego dziecka i staraj się przetrwać, chociaż nie jest łatwo. 

Co wzmożona produkcja hormonów może zmienić w ciężarnej? Lista jest dość długa, a oto kilka kluczowych kwestii, które pozwolą zrozumieć kobietę w ciąży: 

*Jeśli Twoja kobieta, przyjaciółka, koleżanka siedzi w toalecie 30min, bądź wyrozumiały/a, wszystko przez progesteron, który powoduje rozluźnienie się mięśni przewodu pokarmowego co prowadzi do zaparć. Przygotuj się także w zapas Rennie gdyż większość kobiet, zwłaszcza na początku i końcu ciąży w przełyku ma jeden wielki palący ogień zwany zgagą. 
*Twarz ciężarnej Cię przeraża? Pełno na niej wyprysków i przebarwień, włosy przypominają makaron-nitki, oczy są podkrążone? To też jest całkowicie normalne. W ciąży intensywniej pracują gruczoły łojowe i potowe dlatego nie przeraź się jeśli przyszła mama siedzi przed lustrem w łazience i płacze bo na czole wyskoczyła jej świecąca niczym laser dioda, a włosy myte po raz 50 nie są lśniące. 
*Jeśli już jesteśmy w temacie płaczu. W tej kwestii ciężarna potrzebuje ogromnego wsparcia. Każda drobnostka może doprowadzić do lawiny łez. Pamiętaj by nie zbliżać się do stanowisk ze słodkimi szczeniaczkami czy kotkami, nie rozmawiać o głodujących i cierpiących dzieciach. Staraj się rozśmieszać ją ile umiesz i nie poruszaj ckliwych tematów.
*Zaopatrz się w paczkę chusteczek, może okazać się ona niezbędna podczas spaceru, ze względu na rozszerzające się żyły, ryzyko krwawienia z nosa zwiększa się.
*Dlaczego Ty masz się zaopatrzyć w chusteczki? Ciężarne często zapominają i chyba nie chcecie iść przez pół miasta z zakrwawioną twarzą i oznaczać drogi czerwonymi kropelkami.
*Może trudno w to uwierzyć ale zachcianki mają swoje źródło właśnie w hormonach. Nie dziw się jeśli ciężarna robi sobie kanapkę z dżemem i smaruje ją musztardą, lepiej spytaj się czy nie potrzebuje do tego ogórka lub tabliczki czekolady :)

Pamiętaj, że ciąża trwa tylko 9 miesięcy. Mija szybko, po porodzie wszystko wraca do normy. Wspieraj ciężarną jak tylko potrafisz, przytulaj, głaszcz, rozśmieszaj, pytaj jak się czuje, te niewielkie gesty sprawią, że poczuje się lepiej, pewniej i bezpieczniej, będzie wiedziała, że nie jest sama ze swoją burzą hormonów. Nie krzycz na nią, ona sama do końca nie rozumie co się z nią dzieje. 

I na koniec fajny cytat: 

"Nie warto więc przejmować się zmianami, jakie mają miejsce w naszym ciele w okresie ciąży. To nie nasze wymysły, udawanie, że świat kręci się wokół nas. Nie wymuszamy na siłę łez i nie śmiejemy się z byle powodu, by wzbudzić zainteresowanie. To hormony rządzą naszym ciałem, a my, nie mamy na to żadnego wpływu."


Pozdrawiam z ciążowego świata :) 

piątek, 12 września 2014

Weekend

No i proszę, nadszedł weekend a co się z tym wiąże odwiedziny siostry wraz z dziećmi, będzie zapewne wesoło, hałaśliwie a co najważniejsze rodzinnie. Obym i ja w przyszłości miał więcej czasu dla mojej żony i dzieci, abyśmy razem spędzali każdą wolną chwilę, żebyśmy nie żałowali żadnej sekundy oraz byśmy mieli co wnukom opowiadać.

środa, 10 września 2014

Rodzina

Rodziną nie są osoby połączone więzami krwi, a miłością. 

Nasza rodzina składa się z 4 osób. 
Szymon, Mariola, mały Daniel i bąbelek, który właśnie rośnie w brzuchu mamy i przygotowuje się do zawitania na tym świecie. 

Byłam samotną mamą, zagubiona gdzieś szukałam odpowiedzi na trapiące mnie pytania, samotna, potrzebująca miłości i zrozumienia. Po długiej wędrówce, gdy zmęczona usiadłam na ławce i przestałam szukać, odpowiedź przyszła sama. Wypełniła pustkę w moim sercu. 

Już nie ma JA i TY, teraz jesteśmy MY. Razem będziemy podążać ścieżką życia i razem dzielić piękne i złe chwile.



© Nasz Mały Świat 2012 | Blogger Template by Enny Law - Ngetik Dot Com - Nulis