wtorek, 30 września 2014

USG genetyczne-na czym polega?

Zachodząc w ciążę trzeba liczyć się z ogromem badań. Comiesięczna morfologia i mocz, badania pod kątem chorób wenerycznych, zakaźnych, a także USG czyli badanie ultrasonograficzne umożliwiające nam zobaczenie dziecka. 
Takie badanie nie  jest jednak robione po to żeby sprawić przyszłym rodzicom przyjemność, a po to by sprawdzić czy z maluchem wszystko w porządku. 
Pierwsze USG kobiety wykonują zazwyczaj między 4-9tygodniem ciąży, takie badanie ma na celu sprawdzenie czy w ogóle doszło do zapłodnienia i czy widać już akcję serca. Ponieważ dziecko mierzy wtedy około 1cm ciężko jest zobaczyć coś więcej. 

Między 11 a 14tygodniem ciąży wykonuje się kolejne badanie USG, nazywa się je genetycznym.
Podczas takiego badania mierzy się maluszka, sprawdza wszystkie narządy, akcję serca i najważniejsze- obecność kości nosowej oraz grubość fałdu karkowego (NT).
Dlaczego jest to ważne? Dzięki obecności kości nosowej oraz wartości NT>2,5mm można wykluczyć wiele chorób genetycznych, co prawda nie jest to pewne w 100% (taką pewność można zyskać wykonując badania inwazyjne lub dopiero po porodzie), jednak w razie każdej wątpliwości można zostać skierowanym na dokładniejsze badania do specjalnych poradni. 
W dzisiejszych czasach możliwa jest nawet operacja dziecka w łonie matki, co umożliwi mu spokojne i zdrowe przyjście na świat dlatego warto wykonywać dokładne badania i nie wzbraniać się przed nimi, usg nie szkodzi dziecku, wręcz przeciwnie. 

Usg genetyczne jest w 100% refundowane przez NFZ, jeśli otrzyma się skierowanie od lekarza, który ma podpisany kontrakt z NFZ-em, prywatny lekarz weźmie od 100-300zł (średnio).

Kolejne badanie genetyczne przeprowadzone będzie mniej więcej w połowie ciąży, między 18 a 24 tygodniem ciąży, widoczność narządów jest wtedy najdokładniejsza i umożliwia to ich dokładną ocenę 

Poniżej zamieszczam zdjęcia naszego bąbelka z usg genetycznego, wykonanego w 13tygodniu ciąży.

 CRL- długość ciemieniowo-siedzeniowa dziecka. 
Zdjęcie obrazuje widok dziecka z lewego profilu.

 BDP- wymiar poprzeczny główki. 
Na załączonym zdjęciu widać prawidłowy obraz mózgu dziecka oraz obwód główki.

 Wykaz bicia serca- FHR.

 NT-przezierność fałdu karkowego. 
Prawidłowa wartość powinna być niższa niż 2,5mm.

Obraz główki z przodu, widoczna kość nosowa(zaznaczona strzałką)
Brak kości nosowej jest charakterystyczny dla Zespołu Downa.


Mam nadzieję, że przybliżyłam trochę przyszłym mamom jak to wygląda :)

sobota, 27 września 2014

Casting do filmu Wołyń

Od października zaczynają się zdjęcia do nowego, polskiego filmu "Wołyń". Film będzie kręcony u mnie w mieście, w Muzeum Wsi Lubelskiej (Skansen). 

Kto historię o Masakrze na Wołyniu zna, ten wie, że mordowano tam wszystkich, także maleńkie dzieci(a kto nie zna odsyłam do wikipedii), dlatego oprócz dorosłych do obsady poszukiwano także maluchy (1-3l). Na facebooku przeczytałam, że szukają chłopców, wysłałam zdjęcia i zostałam zaproszona wraz z Danielem na casting.

Casting miał się odbyć w godzinach 12-17, w Akademii Teatralno-Wokalnej. My pojechaliśmy o 13:30, a o 14:00 już byłam na miejscu. 
Nie było dużo dzieciaków ( w sumie do godziny 15:00 przybyło tylko około 20 osób ), przed nami było 5 osób. Kolejka szybko się przesuwała. 
Na początku musieliśmy wypełnić krótką ankietę-imię, nazwisko, wzrost,rozmiar ubranek, kolor oczu, alergie, czy posiadamy zwierzątka oraz czy jesteśmy dyspozycyjni. Potem już tylko czekaliśmy aż poproszą nas do oddzielnego pomieszczenia na przesłuchanie.
W końcu nadeszła nasza kolej. Z korytarza przeszliśmy do ogrodzonego kotarą pomieszczenia(mała scena teatralna). W środku był pan kamerzysta/fotograf oraz miła pani, która instruowała co ma robić Daniel. 

"Przesłuchanie" trwało dosłownie 3-4min. Daniela zadaniem było podniesienie piłeczki ze schodków, siad na schodkach, następnie siad na krzesełku  (po lewej stronie sceny) i potem siad na drugim krzesełku, które znajdowało się po prawej stronie sceny. Początkowo nie chciał iść na prawo, ale miła pani położyła książeczkę ze świnką Pepą i tak się zerwał, że o mało się nie przewrócił na prostej drodze, a z krzesła spadł :D Potem kazano mu usiąść na środku sceny, mniej więcej między krzesełkami i chwilę posiedzieć z piłeczką. I tyle. 
Miła pani nam podziękowała, zabrała Danielowi piłeczkę i książeczkę i zaczęło się wycie... musiałam przekupić dziecko i powiedzieć, że kupię mu jakąś zabaweczkę-oj ja wyrodna. No i na moje szczęście w Biedronce akurat trwa promocja na książeczki ze świnką Pepą :D
Ubraliśmy się, podziękowaliśmy, powiedzieliśmy do widzenia i poszliśmy. 

Casting nie był męczący, może dlatego, że czekaliśmy 40min na swoją kolej, a spodziewałam się siedzenia co najmniej ze 2 godziny. Szkoda, że nie dali uczestnikom chociaż wody ( musiałam ganiać za Danielem i chciało mi się pić ), dlatego na następny casting wyposażę się w jakąś wodę i przekąskę.
Wydaje mi się, że organizatorzy nie przewidzieli za bardzo możliwości maluchów, przejścia były wąskie więc krzesełka do siedzenia ( na których praktycznie nikt nie siedział bo ganiał za dzieciakami) były ciągle przesuwane, przewracane. Do tego kazano nam uciszać maluchy bo w pomieszczeniu obok trwały nagrania...

Szczerze się zastanawiam czy pójdziemy kiedykolwiek na kolejny casting, myślałam, że będzie wesoło, że będzie to lepiej zorganizowane pod kątem maluchów i Daniel będzie się świetnie bawił, a tymczasem potraktowano go i inne dzieciaki, jak dorosłych. Trochę żałuję, bo te 40min mogliśmy poświęcić na zabawę w sali zabaw no ale teraz już nie ma co gdybać, przynajmniej sprawdziłam jak to wygląda :)

W ciągu tygodnia mają się do nas odezwać z decyzją, zobaczymy czy Danielek się spodobał :D 


Pozdrawiamy! :)


sobota, 20 września 2014

Wyprawa do Kazimierza Dolnego

19.09 ciotka S. zabrała nas na wycieczkę. Zdecydowaliśmy się na Kazimierz Dolny, małe miasteczko położone 50km od Lublina. 
Po godzinie wesołej drogi dotarliśmy do bardzo klimatycznej mieściny, pełnej widoków, zabytków i  straganów z mnóstwem pamiątek :)
Najpierw poszliśmy coś zjeść. Cenowo wygląda to bardzo różnie, za danie dla dorosłych średnio  trzeba zapłacić 30-40zł (mięso, ziemniaki, surówka). Dla dziecka dania oscylowały między 10 a 20zł. Danielowi  wybrałam frytki wraz z panierowaną piersią, porcja była spora i spokojnie  dorosły by się nią najadł. 
Po zjedzeniu obiadu był czas na zwiedzanie, tutaj należy powiedzieć, że jeśli kiedyś będziecie się wybierać do Kazimierza koniecznie załóżcie wygodne buty, bez obcasów-drogi pokryte są kocimi łbami i innymi nierównościami. Najpierw dotarliśmy na rynek.  Na samym jego środku stoi studnia, jest to studnia z kilkuset letnią historią. Cały plac otoczony jest pięknymi kamienicami, które ochoczo zapraszają turystów do otwartych w nich sklepów, lodziarni czy restauracji. 
Nas skusiła lodziarnia ( 1 gałka 2,5zł, wafelek duński 1zł ). Danielowi wybrałam lody o smaku gumy balonowej i iście fluorescencyjnym, niebieskim kolorze, sobie wzięłam malinowe, ciasteczkowe i orzechowe. Malinowe były przepyszne, smakowały jak zmielone maliny ze śmietanką, ciasteczkowe były bardzo słodkie natomiast orzechowych nie dojadłam, porcje były dość spore. 
Po wyczyszczeniu Daniela ruszyliśmy nad Wisłę by pooglądać statki. Z bulwaru nad Wisłą bardzo ładnie widać ruiny zamku, które owiane są legendami, podobno w tym zamku straszy.
Gdybyśmy mieli więcej czasu, siły i lepszy wózek z pewnością wybralibyśmy się na Górę Trzech Krzyży, to jednak zostawiliśmy na następny raz :)

Miasto jest idealnym miejscem na aktywny, rodzinny wypoczynek, widać tu wiele gór, pagórków, lasów, Wisłę. Panuje tu uzdrowiskowa, małomiasteczkowa, przyjazna atmosfera. Znajduje się tu mnóstwo zabytków i pięknych kamienic, które warto zobaczyć. Dłuższy pobyt może nudzić ponieważ miasteczko jest małe, natomiast fajnie jest się tu wybrać na jeden dzień i oderwać od rzeczywistości, która otacza nas na co dzień.

Serdecznie polecam odwiedzenie Kazimierza Dolnego jeśli chcecie spędzić czas miło, przyjemnie i spokojnie :) 








A Ci, którzy nie mają możliwości się wybrać, a są ciekawi widoków, zapraszam na wirtualny spacer po miasteczku: 

http://zwiedzajlubelskie.pl/kr/kazimierzdolny_rynek_duzy



sobota, 13 września 2014

Zrozumieć ciężarną

Dzwoni do mnie przyjaciółka i opowiada o rozmowie ze swoją siostrą ( początki ciąży ):
-Halo
-(płacz  w słuchawce)
-Czemu płaczesz? 
-Nie wiem...
I tak przez kilka miesięcy. 

Hormony w ciąży to jedna wielka tykająca bomba. Ze wzruszonej, kruchej istotki w mgnieniu oka robi się diabeł o piekielnie czerwonych oczach, zmarszczonym czole i skrzecząco-krzycącym głosie. 
Mimo, że znasz osobę długo i jesteś w stanie przewidzieć jej reakcję, w ciąży może się to zmienić.

Dlaczego ciąża jest okresem, w którym ciało przeżywa prawdziwą rewolucję hormonalną? Wszystko dla dobra maleństwa, które potrzebuje teraz specjalnej ochrony ze strony organizmu kobiety.
Wzrasta poziom hormonów, a także rozpoczyna się produkcja nowych. Jest do potrzebne do stworzenia optymalnych warunków do rozwoju dziecka. Dlatego tak wiele kobiet z problemami hormonalnymi ma większe szanse na niepowodzenie z zajściem i utrzymaniem ciąży. 
Dlatego drogi tatusiu, "zanim powiesz sobie dooość" bierz pod uwagę, że to wszystko dla dobra Twojego potomka, to kiedyś minie. Wspieraj mamę swojego dziecka i staraj się przetrwać, chociaż nie jest łatwo. 

Co wzmożona produkcja hormonów może zmienić w ciężarnej? Lista jest dość długa, a oto kilka kluczowych kwestii, które pozwolą zrozumieć kobietę w ciąży: 

*Jeśli Twoja kobieta, przyjaciółka, koleżanka siedzi w toalecie 30min, bądź wyrozumiały/a, wszystko przez progesteron, który powoduje rozluźnienie się mięśni przewodu pokarmowego co prowadzi do zaparć. Przygotuj się także w zapas Rennie gdyż większość kobiet, zwłaszcza na początku i końcu ciąży w przełyku ma jeden wielki palący ogień zwany zgagą. 
*Twarz ciężarnej Cię przeraża? Pełno na niej wyprysków i przebarwień, włosy przypominają makaron-nitki, oczy są podkrążone? To też jest całkowicie normalne. W ciąży intensywniej pracują gruczoły łojowe i potowe dlatego nie przeraź się jeśli przyszła mama siedzi przed lustrem w łazience i płacze bo na czole wyskoczyła jej świecąca niczym laser dioda, a włosy myte po raz 50 nie są lśniące. 
*Jeśli już jesteśmy w temacie płaczu. W tej kwestii ciężarna potrzebuje ogromnego wsparcia. Każda drobnostka może doprowadzić do lawiny łez. Pamiętaj by nie zbliżać się do stanowisk ze słodkimi szczeniaczkami czy kotkami, nie rozmawiać o głodujących i cierpiących dzieciach. Staraj się rozśmieszać ją ile umiesz i nie poruszaj ckliwych tematów.
*Zaopatrz się w paczkę chusteczek, może okazać się ona niezbędna podczas spaceru, ze względu na rozszerzające się żyły, ryzyko krwawienia z nosa zwiększa się.
*Dlaczego Ty masz się zaopatrzyć w chusteczki? Ciężarne często zapominają i chyba nie chcecie iść przez pół miasta z zakrwawioną twarzą i oznaczać drogi czerwonymi kropelkami.
*Może trudno w to uwierzyć ale zachcianki mają swoje źródło właśnie w hormonach. Nie dziw się jeśli ciężarna robi sobie kanapkę z dżemem i smaruje ją musztardą, lepiej spytaj się czy nie potrzebuje do tego ogórka lub tabliczki czekolady :)

Pamiętaj, że ciąża trwa tylko 9 miesięcy. Mija szybko, po porodzie wszystko wraca do normy. Wspieraj ciężarną jak tylko potrafisz, przytulaj, głaszcz, rozśmieszaj, pytaj jak się czuje, te niewielkie gesty sprawią, że poczuje się lepiej, pewniej i bezpieczniej, będzie wiedziała, że nie jest sama ze swoją burzą hormonów. Nie krzycz na nią, ona sama do końca nie rozumie co się z nią dzieje. 

I na koniec fajny cytat: 

"Nie warto więc przejmować się zmianami, jakie mają miejsce w naszym ciele w okresie ciąży. To nie nasze wymysły, udawanie, że świat kręci się wokół nas. Nie wymuszamy na siłę łez i nie śmiejemy się z byle powodu, by wzbudzić zainteresowanie. To hormony rządzą naszym ciałem, a my, nie mamy na to żadnego wpływu."


Pozdrawiam z ciążowego świata :) 

piątek, 12 września 2014

Weekend

No i proszę, nadszedł weekend a co się z tym wiąże odwiedziny siostry wraz z dziećmi, będzie zapewne wesoło, hałaśliwie a co najważniejsze rodzinnie. Obym i ja w przyszłości miał więcej czasu dla mojej żony i dzieci, abyśmy razem spędzali każdą wolną chwilę, żebyśmy nie żałowali żadnej sekundy oraz byśmy mieli co wnukom opowiadać.

środa, 10 września 2014

Rodzina

Rodziną nie są osoby połączone więzami krwi, a miłością. 

Nasza rodzina składa się z 4 osób. 
Szymon, Mariola, mały Daniel i bąbelek, który właśnie rośnie w brzuchu mamy i przygotowuje się do zawitania na tym świecie. 

Byłam samotną mamą, zagubiona gdzieś szukałam odpowiedzi na trapiące mnie pytania, samotna, potrzebująca miłości i zrozumienia. Po długiej wędrówce, gdy zmęczona usiadłam na ławce i przestałam szukać, odpowiedź przyszła sama. Wypełniła pustkę w moim sercu. 

Już nie ma JA i TY, teraz jesteśmy MY. Razem będziemy podążać ścieżką życia i razem dzielić piękne i złe chwile.



© Nasz Mały Świat 2012 | Blogger Template by Enny Law - Ngetik Dot Com - Nulis