Uwielbiam początek jesieni, liście powoli opadają, słoneczko jeszcze przygrzewa, czasem powieje chłodny wiatr. Chociaż większość jesieni zawsze spędzam w łóżku bo jestem chorowitkiem strasznym, zdarza mi się czuć lepiej i wynurzyć z domowych pieleszy by zażyć odrobiny magii Polskiej Złotej Jesieni.
Trawę zdobią piękne liście, na razie żółte, z czasem spadną też czerwone, brązowe. Pająki wiją pajęczyny, w które wplątują się piórka, paproszki, muchy, a rano krople wody. Ludzie zakładają długie kalosze i wybierają się do lasów na grzyby. Dzieci zbierają żołędzie i kasztany. Cmentarze zaczynają być sprzątane, oblegane i pięknie świecące w nocy.
Pięknie jest :) Dopóki nie zacznie padać i nie zrobi się szaro, buro i ponuro, piękne liście zostaną przygniecione przez błoto, drzewa będą łyse i zamiast spadających liści będą spadające krople deszczu bądź płatki śniegu, albo jedno i drugie co by człowiek za dobrze się nie poczuł.. :) Na szczęście na razie świeci słonko więc można korzystać.
Wrzucam kilka zdjęć z naszych ostatnich spacerków :) W miarę upływu czasu postaram się robić kolejne notki by ukazać piękno tej pory roku :)




O dżizys, dopiero dzisiaj znalazłam, jak tu u Was komentarze zostawiać !
OdpowiedzUsuń( strasznie słabo zaznaczone, pewnie nie tylko ja mam z tym problem, wina szablonu, wiem :)))
Rycerz nieziemski, kubrak podobnie :))) Tak patrzę, patrzę i zazdrość mnie zżera, bo Junior w życiu takiej czupryny mieć nie będzie :P
pozdrawiamy Waszą czwórkę, naszą czwórką :P
Ja myślałam, że to proste jest :D Pomajstruję coś z szablonem żeby było lepiej widoczne.
UsuńWłosy to utrapienie, jak nie lecą do oczu to mówią, że dziewczynka, czasem mam ochotę ściąć na zero ale szkoda mi bo bez nich Daniel traci swój urok. Buziaki :*